DLACZEGO WARTO KOCHAĆ BTOB?
1. Ich ballady
BTOB mają świetne ballady, które są doceniane. Zresztą, nie bez powodu. Ich utwory, mimo, że wolne i nieco trudniejsze do utworzenia do nich choreografii, są dobre. W dodatku nie nudzą, a słuchając ich nie trzeba się modlić o koniec jęków. Mają dobre partie rapu i świetne wysokie noty wokalistów. W dodatku – jakby już przy rzeczach wymienionych wyżej piosenka nie była idealna – mają cudowny tekst utworów. Na przykład ich piosenka „It’s Okay” mówi o ciężkich dniach, które każdy z nas ma. O wierzeniu, że wszystko będzie dobrze. O tym, że dni są ciężkie, ale to jest w porządku. Także – ballady w wykonaniu BTOB? Mówimy im zdecydowanie „TAK”!
2. Poczucie humoru
Chłopcy mają dystans do samych siebie i lubią żartować, ale ta druga cecha to chyba wrodzona charyzma wszystkich artystów spod skrzydeł Cube Entertainment. W każdym razie BTOB są dziecinni, głupkowaci, uroczy, śmieszni, kiedy próbują być seksowni…ale oprócz tego, są po prostu niesamowicie kochani dla Melodies (oficjalna nazwa fandomu)! Przynoszą im mnóstwo uśmiechów, wydając zabawne próby choreografii, czy ustawiając w dziwnych i niespotykanych pozach na czerwonym dywanie, kiedy to cała reszta zespołów stara się być elegancka, dystyngowana i śmiertelnie poważna. Z BTOB człowiek nie może się nudzić, bo czeka, aż do ich głów wpadnie nowy zwariowany pomysł, który postanowią zrealizować! W końcu, oprócz przebierania się za konia i wojownika na Idols Sports Championship…można wymyślić jeszcze tyle rzeczy! 😉
3. Dwie różne osobowości…w jednym ciele
Wiele czytających to osób pewnie zastanawia się, o co mi chodzi z tytułem tego punktu. Chodzi mi o Ilhoona, Eunkwanga i maknae Sungjae. O Ilhoona, który raz wykonuje męską wersję „Gwiyomi”, czyli test słodkości, a raz jest seksownym raperem w jednej z piosenek „królowej” Hyuny. O Eunkwanga, raz poważnego lidera, a raz przebierającego się za minotaura wariata na ISC. O Sungjae, pewnego siebie w aktorstwie, ale nieśmiałego podczas interakcji z Joy w „We Got Married”. BTOB nie poznasz od razu. Mają mnóstwo oblicz, które sprawiają, że są złożonymi idolami o porządnych charakterach, którym nie da się przypisać tabliczek z napisami „słodki”, „seksowny” czy też „zabawny”. Oni są tym wszystkim i jeszcze większą ilością osobowości!
4. 100% fanboye Red Velvet

Kiedy Sungjae (maknae zespołu) występował w „We Got Married” z Joy, członkinią Red Velvet (girlsbandu spod skrzydeł SM Entertainment), ich zespoły miały mnóstwo okazji do wspólnych interakcji. I widocznie wykorzystali je dobrze, bo BTOB bardzo polubiło Red Velvet! Często wspominają o dziewczynach, nucą ich piosenki, ostatnio szaleli też na ich występach podczas imprez zakańczających rok…a nawet przebrali się za nie i scoverowali ich „Dumb Dumb”! Chyba muszą być prawdziwymi fanboyami, skoro robią takie rzeczy! Czy to nie urocze, że tak wspierają swoje koleżanki z branży i, że tak samo jak my, są czyimiś fanami?
5. Są dla siebie jak bracia
Napisałabym, że są najlepszymi przyjaciółmi i tak dalej, ale relacja tej siódemki wygląda nieco inaczej. Oni dokuczają sobie, wspierają się i zachowują jak prawdziwi bracia! Widać to było, kiedy BTOB mieli poznać Joy – „żonę” Sungjae w „WGM” – ale robili sobie żarty ilekroć Sungjae jej dotknął. Oczywiście, nie z wredności. Po prostu z czułości do najmłodszego członka ich zespołu. Robili to z ciepłem. Całkowicie braterskie zachowanie : dokuczać, ale z sercem!
6. Potrafią się dzielić

Właściwie ten punkt powinien się nazywać „Ilhoon potrafi się dzielić”, ale nie chciałam go ponadto wywyższać na tle zespołu i dawać mu solówkę w punkcie 😉 W każdym razie BTOB naprawdę potrafią odstąpić komuś innemu coś, co pierwotnie należało do nich. Na przykład wyprodukowane przez nich piosenki. Na albumie CLC – „Refresh” – znalazła się piosenka napisana przez Ilhoona, „Oppa’s Friend”. Na innym – „Question” – też znalazła się napisana przez niego piosenka, „Hide and Seek”. Na debiutanckim – „First Love” – znalazły się aż dwie jego piosenki. I nazywały się „Cafe Mocha, Please” i „Opening The Window”. Dlaczego uważam, że to, że Ilhoon daje swoje piosenki CLC za dzielenie się? Ano bowiem, mógł przecież powiedzieć: „Ja to stworzyłem i to jest moje, więc chcę to dla swojego zespołu”. Mógł, ale tego nie zrobił i wspomógł młodsze koleżanki z wytwórni. Szlachetnie.
7. Wszystkie ich piosenki są DOBRE

Wiele zespołów ma świetną piosenkę tytułową, ale reszta ich albumów świeci słabymi piosenkami, które ma się ochotę wyłączyć od razu po włączeniu. Jednak do tych zespołów zdecydowanie nie należą BTOB. Jeśli coś wydają, to nie skupiają się jedynie na tytułowej piosence. Skupiają się na wszystkim i dzięki temu wszystkie piosenki z ich albumów są dobre, a nie kłują w uszy. Na ich albumie – „I Mean” – uwagę warto zwrócić na utwory „Last Day” i „All Wolves Except Me”, które mimo iż nie tytułowe, to są cudne i uzależniające. Pierwsza z tych piosenek ma przyjemny i spokojny rytm, który koi i sprawia, że człowiek kiwa głową do tej piosenki. Druga jest szybsza i wpada w ucho, aż nie chce się jej wyłączyć nawet po dziesięciu odsłuchaniach pod rząd. Albumy BTOB rządzą!



