Obecność RMa i J-Hope’a na koncercie Chrisa Browna w Toronto wywołała debatę na temat odpowiedzialności osób publicznych za ich decyzje i działania.
RM i J-Hope z BTS mierzą się z falą krytyki po tym, jak fani zauważyli ich podczas koncertu amerykańskiego piosenkarza Chrisa Browna w Toronto. Kontrowersje skłoniły organizację non-profit zajmującą się przeciwdziałaniem przemocy wobec kobiet do zawieszenia RMa na swojej liście mężczyzn będących wzorami do naśladowania.

12 sierpnia dwaj członkowie BTS pojawili się na koncercie Chrisa Browna i Ushera, którzy wspólnie wystąpili jako główne gwiazdy na Rogers Stadium na obrzeżach Toronto. J-Hope podzielił się później zdjęciami i filmikami z wydarzenia na swoich mediach społecznościowych, a sam Chris Brown opublikował zdjęcie z backstage’u z RMem i J-Hope’em.
Zdjęcia szybko obiegły Internet, wywołując krytykę fanów kwestionujących decyzję członków BTS o publicznym pokazywaniu się z Brownem, którego karierę od lat przyćmiewają liczne kontrowersje prawne. W 2009 roku piosenkarz przyznał się do napaści na swoją ówczesną dziewczynę, a zarazem gwiazdę popu, Rihannę. Później mierzył się również z kilkoma innymi zarzutami i sprawami sądowymi związanymi z przemocą.
Fani uznali, że problemem nie była tylko obecność członków BTS na koncercie, ale także spotkanie z Brownem na backstage’u. Według fanów osoby publiczne mające tak duży wpływ na innych powinny brać odpowiedzialność za to, jaki przekaz niosą ich działania, zwłaszcza gdy wchodzą w interakcje z artystami oskarżonymi o przemoc wobec kobiet lub winnymi takiej przemocy.
Krytyka przybrała na sile w środę, 19 sierpnia, po tym jak The Pixel Project, organizacja non-profit skupiająca się na przeciwdziałaniu przemocy wobec kobiet, ogłosiła, że bezterminowo zawiesiła RMa na swojej liście „16 Male Role Models Helping to Stop Violence Against Women”. Organizacja podjęła tę decyzję po tym, jak przez tydzień czekała na publiczne stanowisko RMa w sprawie kontrowersji.
The Pixel Project włączyła RMa do swojej listy w 2024 roku, powołując się na jego działania, które – jak podkreślała – obejmowały konfrontowanie się ze zinternalizowaną mizoginią, wspieranie kobiet w świecie sztuki oraz zabieranie głosu przeciwko przemocy wobec kobiet.
W publicznym oświadczeniu organizacja podkreśliła:
„Nigdy nie oczekiwaliśmy od żadnego mężczyzny będącego wzorem do naśladowania (w tym od RMa), żeby był idealny. Każdy z nas jest tylko człowiekiem. Ale bycie przyzwoitym człowiekiem oznacza również branie odpowiedzialności za swoje decyzje, gdy ranią one innych. Decyzja RMa (i J-Hope’a) o zrobieniu sobie zdjęcia z Brownem jest w najlepszym wypadku lekkomyślna, biorąc pod uwagę szersze, szkodliwe konsekwencje publicznego pokazywania się ze znanym sprawcą przemocy”.
Mimo świadomości, że czyn RMa i J-Hope’a nie może zostać automatycznie sklasyfikowany jako „publiczne poparcie przemocowca czy przemocy wobec kobiet”, organizacja dodała:
„Ich [RMa i J-Hope’a] ogromna popularność sprawia, że tym samym automatycznie zapewnili Brownowi dodatkową ekspozycję wśród milionów swoich fanów i szerokiej publiczności”.
Nie wszyscy jednak podzielają tę krytykę. Wielu broni RMa i J-Hope’a, twierdząc, że uczestnictwo w koncercie czy pozowanie do wspólnego zdjęcia z innym artystą nie powinno być odbierane jako wspieranie czynów tego artysty z przeszłości. Inni sugerują, że członkowie BTS mogli pojawić się na koncercie tylko jako przedstawiciele środowiska muzycznego.
Do tej pory ani RM, ani J-Hope, ani wytwórnia Big Hit Music nie odnieśli się publicznie do fali krytyki.
Źródło: (1)
Edytor: YuliaNa



