
Tytuł oryginalny: 어느 날 우리집 현관으로 멸망이 들어왔다
Kraj: Korea Południowa
Gatunek: romans, dramat, komedia, fantasy
Rok produkcji: 2021
Czas trwania: 16 odcinków (każdy po ok. 1h)
Obsada: Park Bo Young, Seo In Guk, Lee So Hyuk, Kang Tae Oh, Shin Do Hyun, Dawon
Opis: Tak Dong Kyung ciężko pracuje od śmierci swoich rodziców. Wiedzie stabilne życie, pracując od 6 lat jako redaktorka powieści internetowych. Wszystko zmienia się jednak wraz ze zdiagnozowaniem u niej glejaka (raka mózgu). Przeklina swój nieszczęśliwy los i chce, aby świat uległ zagładzie, przez co nieumyślnie wzywa Myeol Manga, posłańca między ludźmi a bogami, który twierdzi, że może spełnić życzenia dziewczyny. Pokładając w nim ostatnią nadzieję i podejmując jednocześnie ogromne ryzyko, Dong Kyung zawiera z Myeol Mangiem 100-dniową umowę, by mogła żyć tak jak chce.

Recenzja:
„Uważaj, czego sobie życzysz”
Inna, wciągająca, wzruszająca i na długo pozostająca w pamięci – to pierwsze skojarzenia, które przychodzą mi do głowy, gdy myślę o tej dramie. Zapraszam do przeczytania recenzji „Doom at Your Service”.
Pierwszy odcinek i wyrok, a to wszystko w rocznicę śmierci rodziców. Już od pierwszych minut byłam zaciekawiona historią głównej bohaterki Tak Dong Kyung – graną przez Park Bo Young – która dowiaduje się, że zdiagnozowano u niej nowotwór mózgu. Bohaterka dowiaduje się, że pozostało jej niewiele życia: jeżeli podda się biopsji i wszystko pójdzie dobrze, zostanie jej jeszcze rok życia, być może przepełnionego bólem i cierpieniem lub może nie zgodzić się na leczenie i wtedy umrze za trzy miesiące. Zdruzgotana i bezsilna Dong Kyung upija się i wypowiada życzenie, by wszystko zniknęło, by świat dopadła zagłada. Nieumyślnie tym życzeniem wzywa samego Pana Zagładę – Myeol Manga, w którego rolę wcielił się aktor i piosenkarz Seo In Guk. Kobieta zawiera z nim 100-dniową umowę, która zmienia wszystko…
Relacja tej dwójki rozwija się wraz z każdym odcinkiem, a widz nie potrafi oderwać wzroku za sprawą chemii między głównymi bohaterami. Tutaj idealnie sprawdzi się stwierdzenie „od nienawiści do miłości jest tylko jeden krok”. Wraz z kolejnymi odcinkami obserwujemy przemianę destrukcyjnego, bezuczuciowego i zimnego Myeol Manga w osobę, która uczy się kochać oraz Tak Dong Kyung, która walczy z czasem, jaki jej pozostał.
Oprócz wątku głównego pojawia się również kilka pobocznych. Bohaterowie próbują pogodzić się z przeszłością i zostawić ją za sobą, jak kochać i marzyć, a wreszcie jak pogodzić się ze świadomością nadchodzącej śmierci bliskiej osoby oraz jak żyć, by niczego później nie żałować. Pomimo tego, że serial porusza ciężką i smutną tematykę, nie brakowało mi w nim zabawnych czy też uroczych momentów, które „oczyszczały” atmosferę.
Co do obsady dramy uważam, że została ona idealnie dopasowana. Każda z postaci jest inna, wyróżnia się od pozostałych, ma inny charakter oraz problemy. Seo In Guk to aktor o specyficznej urodzie, ale dzięki temu i jego talentowi postać Myeol Manga stała się niezwykle hipnotyzująca dla widza. Nie wyobrażam sobie innego Pana Zagłady, jego chłodny wygląd, zachowanie i uśmiech było tym, na co czekałam oglądając każdy odcinek. Podsumowując, Myeol Mang niesamowicie mnie urzekł i myślę, że ta postać zostanie w mojej pamięci jeszcze na długo.
Aktorkę Park Bo Young miałam okazję poznać już wcześniej w dramie „Strong Woman Do Bong Soon” (również polecam!), gdzie zagrała główną rolę. Tutaj jej osoba ponownie mnie urzekła, choć fabuła i grana przez nią postać całkowicie się różniła od poprzedniej. Tak Dong Kyung nie była osobą, która po usłyszeniu diagnozy załamała się, tak jak początkowo się obawiałam, tylko starała się być silną kobietą przez co poczułam do niej sympatię.
„Doom at Your Service” jest dramą, która sprawia, że uśmiechałam się, rozczulałam i płakałam na zmianę, z niecierpliwością śledząc historię. Do ostatniego odcinka trzymała mnie w napięciu, choć niestety zakończenie było bardzo przewidujące. Cieszę się, że miałam możliwość ją zobaczyć, mimo że początkowo byłam do niej sceptycznie nastawiona. Nie przypadła mi do gustu jej tematyka, ponieważ nie jestem fanką seriali, w których głównym wątkiem są choroby. Dużym plusem był sposób, w jaki zostały poruszone poważne tematy, takie jak życie i śmierć, przeszłość, trudne doświadczenia, marzenia, cele czy miłość. Mimo że to trudne tematy, to nie były one ukazane w przytłaczający sposób, jednak dawały do myślenia.
Na koniec recenzji obowiązkowo muszę wspomnieć o stworzonym do niej OST, które tworzyło idealne tło do rozgrywającej się historii. Polecam gorąco posłuchać piosenek nagranych do dramy, w tym m.in. „Love Sight” nagranej przez TXT oraz „U” zaśpiewanej przez Byun Baekhyuna z EXO.
„Doom at Your Service”, czyli doskonałe połączenie romansu, dramatu, fantasy i komedii. Mieszanka śmiechu i łez, świetnej gry aktorskiej i wciągającej fabuły.
Źródło: Opracowanie własne
Edytor: Grazia




Mam bardzo podobne odczucia. Właśnie wczoraj skończyłam oglądać i musiałam zarwać nockę, żeby skończyć. Z pewnością nie jest to historia dla każdego; Ci, którzy zaczną oglądać w oczekiwaniu na cukierkowe sceny i słodkie rozwiązania, z pewnością się zawiodą. Ja jestem oczarowana. Drama prezentuje wysoki poziom, jest mądra, dojrzała i taka intelektualna, dotykając takich spraw jak życie, przemijanie i życie pełnią, przy jednoczesnym dokonywaniu ważnych wyborów. Bardzo mi się ta dojrzałość podobała, z przyjemnością śledziłam mądre i błyskotliwe dialogi. A żeby nie było zbyt dramatycznie umiejętnie wyważono momenty poważne komicznymi. Całości dopełnia cudna muzyka i świetnie zbudowane wątki oraz bohaterowie drugoplanowi. Wątek Joo Ika i Ji Ny miodzio.
Jeśli zaś idzie o parę głównych bohaterów; no cóż. Od Seo In Guka nie można oderwać oczu; jest magnetyczny, nieziemski, odrealniony, jak na ucieleśnienie zagłady przystało. Świetnie wcielił się w rolę ni to bóstwa, ni to istoty z innego wymiaru. Oglądałam go całkiem niedawno w Królu zakupów Louie i tam był takim słodziakiem, że ach. Zaś tutaj po prostu wspaniały. Chce się na niego patrzeć, oglądać go i słuchać. Po prostu żywy talent. Park Bo Young także znam ze Strong woman i bardzo cenię, ale tutaj podobała mi się dużo bardziej. Była odważna, pomysłowa i kochająca. Więź i chemia między głównymi bohaterami to coś wspaniałego. Gdybym miała szukać podobnej w oglądanych dramach, to jedyną pasującą parą byliby Son Oh Gong i Jin Sun Mi (Sam Jang) z Hwayugi. Oglądałam ją blisko rok temu i wrażenia trzymają mnie do dziś. Z Doom at you service będzie podobnie. Przecudna historia, oby więcej takich. Pozdrawiam.