G-Dragon z BIGBANG rozmawiał z Elle Korea w związku z ich 30-leciem!
O tym, co dodaje mu energii w dzisiejszych czasach, G-Dragon skomentował:
„Czas wielu rzeczy zsynchronizował się dobrze, więc spędzam go wartościowo. Od pewnego momentu nabrałem tendencji do unikania aktywności na świeżym powietrzu, ale w ostatnich chwilach moje myśli bardzo się zmieniły. Miałem harmonogramy za granicą i wiele okazji, aby spotkać się z ludźmi, których znam od dawna, uczestnicząc w różnych wydarzeniach. Chciałem poświęcić swój czas, serce i energię tym, którzy również okazywali szczerość, mimo że spotkali mnie po raz pierwszy od dłuższego czasu. Zyskuję od innych dużo siły i przyjemnie spędzam każdy dzień. Taka jest atmosfera w dzisiejszych czasach.”
Aby opisać, co sprawia, że muzycy są dla niego fajni, artysta podzielił się:
„Trudno to zdefiniować, ale wierzę, że bycie piosenkarzem oznacza naturalne, a nie sztuczne śpiewanie o swojej historii i zachowywanie się jak piosenka. Jeśli życie jest zabawą, życie własnym życiem, w którym jesteś głównym bohaterem, wydaje mi się fajne. Ja też chciałem tak żyć i pracuję nad tym.”



Następnie artysta podjął rozmowy o konkurencyjnej muzycznej podróży, aby zbudować swoją karierę i czego się nauczył po drodze.
„Kiedy po raz pierwszy dołączyłem do YG [Entertainment], nie był to system, który mają teraz. Spędziłem okres stażu, uczęszczając do szkoły i często się napominając. Ponieważ nie był to styl życia, w którym każdy dzień był gwarantowany, naprawdę czułem się jak na wolności. Kiedy patrzę wstecz, to było wtedy najzabawniejsze, najtrudniejsze, ale i najbardziej namiętne. Każdy dzień był wypełniony ambicją i energią. Tęsknię za tymi rzeczami. Zadebiutowałem w BIGBANG w wieku 19 lat i tworzyliśmy muzykę, która była nieco inna niż muzyka głównego nurtu w tamtym czasie. Myślę, że w przyszłym roku minie prawie 30 lat, odkąd po raz pierwszy wszedłem na tę dziedzinę. Często słyszę to od dorosłych, ale rozumiem zwroty „na końcu cierpienia jest przyjemność” i „nie ma granic w nauce”. To oczywiste, ale z biegiem czasu myślę, że taka jest prawda. Podczas mojego stażu, kiedy przygotowywałem się przez długi czas, miałem tak wiele myśli, życzeń i modlitw. Tęskniłem i cierpiałem, jakby to było życie lub śmierć. Dlatego po sukcesie moje życie wydaje się surrealistyczne. Jednak czuję też, że to jest życie, które osiągnąłem i zarobiłem na wszystko, co przeżyłem.”



Zapytany o to, co, jak ma nadzieję, pozostanie w nim na zawsze takie samo, G-Dragon wybrał „bycie konsekwentnym”. Rozwinął:
„Często słyszę to od ludzi wokół mnie i czuję to samo. Teraz gdy dorosłem, zyskałem wolność i stałem się bardziej delikatny na różne sposoby. Kiedy byłem młodszy, w zależności od sytuacji, na pewno byłem kimś odważnym, złośliwym, wrażliwym i zimnym. Jednak myśli, intencje i zainteresowania Kwon Ji Yong [prawdziwe imię G-Dragona] są takie same, bez żadnych zmian. Większość pracowników, z którymi pracuję, jest ze mną od 20 lat. Dla mnie są moim największym skarbem i ważnymi postaciami, które pozwalają mi kontynuować tę pracę.”
Piosenkarz mówił również o swoich obecnych marzeniach, dzieląc się:
„Niezależnie od wyniku, tak długo jak pozwolą na to okoliczności, będę kontynuował cichą pracę w tym samym miejscu. To oczywiście zostanie udostępnione. Chcę dzielić się sobą takim, jakim jestem, włączając w to to, co uważam za ładne i dobre, a także emocje, które odczuwam. Próby, które podejmowałem do tej pory i które pokażę w przyszłości, to wieloletnie marzenia, które pozwoliły mi być tutaj dzisiaj. Mam nadzieję, że będę „dobrym snem”, który może stać się marzeniem kogoś innego”.



G-Dragon to jeden z sześciu modeli okładek nadchodzącego specjalnego wydania Elle Korea z okazji ich 30 rocznicy.
Źródło: (1)
Edytor: Mania



