Internauci zastanawiają się, co się stało, że reszta członkiń BLACKPINK nadal nie wydała solowych projektów, jak zostało to zapowiedziane.
Jedyna członkini BLACKPINK, która wydała w 2018 roku solowy singiel „SOLO”, to Jennie. Reszta członkiń miała po jakimś czasie również wydać solowe single, ale niestety mamy już 2020 r. i nadal cicho, a prawdopodobnie następna powinna być Rose.
Fani wysłali pod budynek YG Entertainment pojazd z napisem:
„Wydajcie projekty solowe, tak jak obiecaliście”

Internauci skomentowali tą całą sytuacje:
„Uh, czy coś jest według YG wiarygodne? Spójrzcie tylko na sytuację Kang Seung Yoona. Zadebiutował solo w 2013 roku i po dołączeniu do WINNER już nic nie wydał nowego”
„Czekaliśmy na solo Rose od ponad roku …”
„Dlaczego YG ukrywa swój talent (Rose)? Nie mam pojęcia, co robi YG”.
„Naprawdę YG musi zacząć dotrzymywać obietnic”.
Tymczasem BLACKPINK pracują prawdopodobnie ciężko nad wydaniem nowej muzyki w 2020 roku.
Źródło: (1)
Edytor: jeonseunghee




szczerze, to ja jakoś nie ubolewam nad tymXDD przyzwyczaiłam się
No nie wiem czy tak ciężko pracują nad nowym albumem XD jeśli w ogóle pracują nad tym albumem XD
Pewnie któraś nie doczeka się solo przed rozpadem, to raczej oczywiste kto 🥺
Ich solowe projekty znalazły się w śmietniku/bardzo bardzo daleko od nich
Z biznesowego punktu widzenia – promowanie się teraz jest mało racjonalne. Oczywiście jak ktoś musi wypuścić zespół (z różnych względów kontrakty, limity na koncie ;P, presje inwestorów etc. etc.) to wypuszcza, ale jak może sobie pozwolić na odroczenie come-backu to racjonalne jest to zrobić. Tym bardziej, że ludzie obecnie ograniczają zakupy, które nie należą do koszyka produktów „niezbędnych” a album chyba jednak do takich produktów się zalicza. Zresztą weźmy na przykład Samsung (jak ktoś nie wie to firma koreańska :P) która zaliczyła wraz ze swoim flagowcem (Samsung S20 Ultra) jedynie 60% planowanej sprzedaży w marcu. Niby produkty inne muzyka/telefony no i przedział cenowy niemniej jednak dla biznesu (a wytwórnie to biznesmeni) jest to wyraźny sygnał, że jeśli chodzi o produkty hi-end i ekskluzywne (a sztuka w tym muzyka do tego się zalicza) popyt wyraźnie spadł. Oczywiście jeśli chodzi o argumenty, że i tak większość albumów sprzedawanych jest cyfrowo – to pełna zgoda, ale nadal pozostają one w sferze produktów luksusowych. A ponadto pomimo, że mamy do czynienia w głównej mierze z produktem cyfrowym to wymaga on silnej promocji a ta ze względu na pandemię jest mocno ograniczona. Nie mówiąc już o kwestiach wizerunkowych.
* Oczywiście jako fan bardzo nad tym ubolewam – ale wykazać się trzeba zrozumieniem i cierpliwością
** A YG i tak znany jest z braku terminowości więc pandemia jest dobrym wyjaśnieniem 🙂