Boysband KINGDOM przygotowuje się obecnie do comebacku z wydaniem szóstego minialbumu „History Of Kingdom: PartⅥ”. Mujin„.
Jak pokazano w zwiastunie grupy, koncepcja powrotu KINGDOM nabiera niezaprzeczalnie „japońskiej” estetyki, od tradycyjnego japońskiego ubioru po architekturę, rekwizyty i nie tylko.



Najnowszy wizualny film grupy w zasadzie potwierdza silny wpływ japońskiej koncepcji shinobi (ninja).





Dla wielu K-internautów koncepcja ta wydawała się po prostu „śmieszna”:
„Zgaduję, że ta grupa nigdy nie zamierza stać się popularna w Korei, kiedykolwiek…”
„Jedyna koncepcja, której koreański artysta nigdy nie powinien próbować(..) Cóż, pa”.
„Na co ja patrzę. Chcę zwymiotować”.
„Nie mam pojęcia, kim oni są, muszą być nikim, a teraz wiem na pewno, że nigdy, przenigdy nie poznam ich imion ani nie będę się nimi interesować”.
„Nawet nie nazywaj ich już „grupą K-Pop”, to hańba”.
„Jeśli skończyły wam się pomysły, po prostu się rozwiążcie…”
„Och, KINGDOM, prawda? Zapamiętam tę nazwę, najgorsza k-popowa grupa w historii lol”
Co więcej, niektórzy oskarżyli nawet grupę o „celowy marketing szumów”, komentując:
„Naprawdę robią wszystko, aby zwrócić na siebie jakąkolwiek uwagę… nawet jeśli jest to najgorszy rodzaj negatywnej uwagi”.
„Nawet w przypadku marketingu szeptanego jest to po prostu rujnujące”.
„To największa uwaga, jaką ta grupa prawdopodobnie otrzymała od debiutu. Szkoda, że wkrótce się rozwiążą”.
„Firma, która wpada na tak okropny pomysł na marketing szeptany, nie zasługuje na to, by być w tym biznesie”.
„Sprzedawanie własnego kraju za chwilę uwagi…”
Źródło: (1)
moderator: Grazia
Edytor: D




Niech oni znajdą życie. To jest śmieszne.
Koreańscy internauci są jedną z najbardziej toxic społeczności, oni naprawdę nie mają chyba własnego życia, bo kingdom znam od dwóch lat i ich koncept jest genialny oraz wart uwagi w dobrym świetle