Mina, była członkini AOA, otworzyła się na temat trudności życiowych, o internautach, którzy stoją po stronie Jimin i nie tylko.
30 kwietnia Mina opublikowała długi list na swoim Instagramie. Opowiedziała o tym jak źle się czuje, gdy widzi internautów, którzy bronią Jimin. Dziewczyna prześladowała Minę przez dziesięć lat, które spędziły razem w AOA. Wspomniała też o swoim zdrowiu psychicznym, wyzwaniach związanych z pracą idola, rodziną i próbach samobójczych.
Wiem, że to dużo… Możecie mówić, że już wystarczy. Macie już tego dosyć. Zaczynacie teraz myśleć, że shin jimin jest ofiarą. Wiem bardzo dobrze, że im częściej będę tak robić, tym więcej osób będzie mnie krytykować i patrzyć na mnie negatywnie. Ale nie jestem szalona. Byłam wesołą osobą i lubiłam się śmiać. Właściwie moja jedyna diagnoza dotyczy samopoczucia. Nie oznacza to, że mam dwubiegunówkę lub schizofrenię. Mam lęki, fobię społeczną, ataki paniki, zespół lęku napadowego i depresję. Odkąd byłam dzieckiem, powtarzałam sobie, że powinnam być żywicielem rodziny. Postanowiłam, że przejmę rolę mojego ojca. podejmowałam się wielu prac dorywczych. Doświadczyłam też wielu przykrych rzeczy, gdy musiałam rzucić szkołę. Bardzo mnie to rani. Jednak pomimo wszystko, starałam się zarabiać. Skupiłam się na byciu silną. Dlatego nie czuję żalu, ani bólu. Jestem jak mój tata, mam dobrą głowę i dzielne serce.
Od 17 do 27 roku byłam prześladowana przez shin jimin. Nie wiedziałam dlaczego tak się dzieje, ale każdego dnia raniła mnie swoimi czynami i słowami. Gdy dorastałam, wierzyłam, że jeśli będę się starać, pracować ciężej niż inni, jeśli nie dam jej powodu do nienawiści to unni nauczy się mnie lubić. Patrząc na to aktualnie, naprawdę nie wiem, dlaczego zdecydowałam się to wszystko znosić. ZMuszałam się do akceptacji i brałam leki. Byłam głupia.
Kiedy skończyłam 26 lat, byłam wyczerpana. Zanim mój kontrakt wygasnął, dwa razy próbowałam odebrać sobie życie. Wzięłam setki tabletek nasennych, ale straciłam przytomność na jakiś czas i przeżyłam. Jeśli nigdy tego nie przechodziłeś, nie wiesz, co słyszałam, ani co czułam. Nie macie pojęcia za jak absurdalne rzeczy mnie karcono. Spróbujcie żyć przez dekadę, tak jak ja żyłam.
Wiecie co jest jeszcze gorsze? Nigdy nie myślałam, aby pozbierać dowody, chociażby takie jak dokumenty od psychiatry. Członkinie aoa, które spędzały ze mną wtedy dużo czasu, pewnie pamiętają jak wtedy się czułam. Ale one też nie przeszły tego co ja. Nie były mną. Mogły stanąć po mojej stronie. Mogły powiedzieć coś jimin w moim imieniu… Ale żadna z nich nigdy się nie odezwała. Żadna. nigdy. może oprócz mojej jednej przyjaciółki. Druga ofiara, była prześladowana tak samo jak ja. Myślę, że jest jedna osoba, która mogłaby być moim świadkiem… to wszystko co mam. Nigdy nie byłam w stanie walczyć. Nigdy nie otrzymałam szczerych przeprosin. Mogła to zrobić, jednak powiedziała tylko, że nic takiego nie pamięta. Zmusiła się do przeprosin, a wyszła z mojego domu, wyglądając na kompletnie zirytowaną. Nawet nie wiem dlaczego przyszła, skoro chciała się tak zachowywać. Gdy tylko pojawiła się u mnie w mieszkaniu, bardzo się zdenerwowała i zaczęła szukać noża. Nie wiedziałam, że przyjdzie liderka [Jimin] i inni. Byłam w piżamie, gdy usiadłam do rozmowy z nimi.
W każdym razie, właśnie to pragnę wszystkim powiedzieć. Ciągle pytacie czy to nie wystarczyło mi, że sprawiłam, iż jimin wycofała się z branży rozrywkowej. nie. nadal mam przez nią koszmary. Z jej powodu ciągle przyjmuję coraz to więcej tabletek. Chcę robić sobie krzywdę i umrzeć. Kiedy pytam samą siebie, dlaczego to robię, potrafię podać tylko ją jako przyczynę. Dlaczego pokazałam wam zdjęcie mojego zakrwawionego nadgarstka? Chciałam, by zobaczyli to jej przyjaciele. Może jej o tym powiedzą. Próbowałam się z nią skontaktować, jednak nigdy nie odpowiedziała. Nie wiem, może zmieniła numer.
Samookaleczanie? Robię to przynajmniej raz na trzy dni. To nie jej ciało, a moje. Moja rodzina cierpi razem ze mną. Ludzie wokół mnie martwią się o mnie. Chcą wiedzieć, dlaczego wciąż to robię… Otóż, robię to, ponieważ uważam, że to wszystko jest niesprawiedliwe, ale nie mogę tego rozwiązać. Minęło już tak wiele czasu, odkąd nie potrafię znaleźć do niczego motywacji. Płaczę nad niczym i nad wszystkim. Takie życie… Gdy spojrzę na to jak żyję, czasem myślę, że lepiej już by było nie żyć. Szczerze mówiąc, już się tak nie boję.
Ale Naprawdę. Naprawdę chciałabym usiąść z nią sam na sam i porozmawiać o tym. Walczyć z tym. Po prostu przeprosiny… czy coś. Dekada to dużo czasu. Może nigdy tego nie zrozumiecie, ale to ja jestem tu ofiarą i wszystko pamiętam. Zapamiętam to na zawsze. Musiałam zrezygnować z kariery, która była moim celem. Musiałam porzucić moje największe marzenie. Także jeśli nie przechodziłeś dokładnie tego samego co ja, nigdy nie dowiesz się co czuję i dlaczego żyję w taki sposób.
Co sądzicie o poście Miny?
Źródło: 1
Edytor:D




gdy to czytam, chce mi się płakać. Tak bardzo jej współczuję i chciałabym, aby poczuła się dobrze.
Zgadzam się. Choroby psychiczne takie jak np depresja są straszne i ciężkie. Bardzo wspólczuję tym którzy się takimi cborobami zmagają.
I niesamowicie wkurza mnie jak ktoś bez minimalnej wiedzy marudzi (nawet tutaj w komentarzach do wcześniejszych newsów o Minie), że takie osoby jak Mina przesadzają czy próbują zwrócić na siebie uwagę. Może to jest rozpaczliwe wołanie o pomoc?
Widać, że w Korei i w Polce wciąż ignoruje się problemy ze zdrowiem psychicznym. Teksty typu „weź się ogarnij” są niestety częste.
Pomóc to sobie najpierw trzeba dać. A sama Mina pisała o tym, że ciężko jej zaufać lekarzowi. I przepraszam, może to brzmi źle, ale nikt jej do leczenia zmusić nie może, ona musi sama wykonać krok w tym kierunku. Z tego co widziałam w poprzednim poście o Minie wszyscy piszą, że jej współczują i życzą jak najlepiej. Ja też. Jednocześnie naprawdę ciężko nie odnieść wrażenia, że ona niektóre rzeczy robi po to, aby zwrócić na siebie uwagę. Jak przy tej akcji z domniemanym molestowaniem w szkole. Historia o Jimin ucichła, to wyciągnęła coś nowego, a potem i tak sprawnie skierowała „sprawę” z powrotem na Jimin, mimo że jej to w ogóle nie dotyczyło. To „nie powiem, ale bylibyście w szoku, jakbyście dowiedzieli się wszystkiego” może być równie dobrze czymś wyssanym z palca. Po co zaczyna temat, skoro i tak nic nie chce powiedzieć? Co w ten sposób osiągnie poza niszczeniem komuś życia? Zgłaszanie przestępstwa też nie odbywa się w sposób „wiem, kto mi coś zrobił, ale nie powiem”. Nie wiem, może ona sobie nie zdaje sprawy z tego, że w ten sposób nie działa na swoją wiarygodność. Umieszczenie zdjęć, na których jest okaleczona też jest okropnie szkodliwe i mimo, że poprzednio za to przepraszała, niedawno znów zrobiła to samo. Jej jest potrzebna pomoc specjalisty, a nie współczucie w internecie, a patrząc po komentarzach ludzie mają go dla niej coraz mniej. Chociaż… może inaczej. Współczują, ale już nie wierzą ślepo we wszystko, co ona mówi. Granie na emocjach ludzi nic jej nie da. Moim zdaniem wszystkiego problemami psychicznymi też tłumaczyć nie można. To bardzo proste zwalić swoje zachowanie na chorobę i nie brać za nic żadnej odpowiedzialności. Nie brakuje takich ludzi w internecie. I zaznaczam, że nie wątpię, że Jimin święta nie jest, ale uważam, że prawda pewnie leży gdzieś po środku.
Na prawdę się wzruszyłam… To widać, że jest szczere.
popłakałam się. po prostu mi jej żal.