Koreańskie Przepisy
Odkąd zaczęłam się interesować Azją i jej kulturą, największą moją uwagę zwracało jedzenie. Nigdy nie byłam mistrzynią kuchni (nawet kiedyś spaliłam popcorn w mikrofali), ale dania azjatyckie sprawiały, że miałam chęć spróbować. Zaczęłam od sushi, które obecnie jest dla mnie bardzo proste, a teraz spróbowałam parę przepisów koreańskich, które moim zdaniem są warte przyrządzenia i skosztowania!
Bibimbap
Mięso:
- 200 g mielonej wołowiny
- 2 łyżki jasnego sosu sojowego
- 2 łyżki oleju sezamowego
- 1 łyżeczka cukru trzcinowego
- 1 ząbek czosnku przeciśniętego przez praskę
Warzywa i reszta:
- 250 g liści szpinaku
- 100 g kiełków fasoli
- Garść grzybów shitake (mogą być suszone – należy je wcześniej zalać wodą, na około 30 min.)
- 2 małe marchewki pokrojone w julienne
- 200 g ryżu
- 3-4 jajka, „sadzone”
- 2 łyżki oleju sezamowego
- Sól, pieprz
Sos do bibimbap:
- 2 łyżki sosu gochujang (pasta chili, do kupienia w sklepach z egzotyczną żywnością)
- 1 łyżka oleju sezamowego
- 1 łyżka cukru trzcinowego
- 1 łyżka wody
- 1 łyżka prażonych nasion sezamu
- 1 łyżka octu winnego
- 1 ząbek czosnku przeciśniętego przez praskę
Sposób przygotowania:
- Wołowinę łączymy ze składnikami (sos sojowy, cukier, czosnek, olej sezamowy). Marynujemy 30 minut.
- Wszystkie składniki sosu do bibimbap mieszamy.
- Szpinak i kiełki fasoli przygotowujemy wg podanego przepisu.
- Marchewkę oraz grzyby shitake smażymy 3-4 minuty na rozgrzanym oleju. Wyjmujemy z patelni.
- Gotujemy ryż wg przepisu na opakowaniu.
- Wołowinę smażymy na patelni.
- Na patelni smażymy jajka „sadzone”.
- Na dnie naczynia, w którym podajemy potrawę, układamy ugotowany ryż, następnie wszystkie składniki: wołowinę, marchewkę, szpinak, kiełki fasoli, grzyby shitake oraz sos.
Tutaj zdjęcie przyrządzonego przeze mnie bibimbapu:

Coś ode mnie:
Przygotowanie tej wersji bibimbapu zajęło mi około 2 godzin razem z przygotowaniem ryżu. Danie robiłam z pomocą przyjaciółki, więc poszło nam to zacznie szybciej, niż gdybym robiła je sama, bo miałyśmy możliwość podzielenia się zadaniami. W mojej wersji sławnego dania Korei Południowej nie ma szpinaku, bo zwyczajnie nie przepadam za nim, a zamiast pasty gochujang użyliśmy sosu słodko-pikantnego, ponieważ nie dało się jej nigdzie kupić w naszym mieście. Kiełki fasoli przygotowałyśmy prościej niż w podanym przepisie i je podsmażyłyśmy na oleju rzepakowym z odrobiną soli.
Mnie osobiście bardzo smakowało! Nie byłam wielką fanką kiełków, ale po połączeniu ich z sosem oraz ryżem nie było ich za bardzo czuć. Grzyby były dla mnie miłym zaskoczeniem, choć mojej przyjaciółce nie za bardzo przypadły do gustu. Polecam przepis, jak i samo danie, nawet jak przygotowanie wołowiny było naprawdę meczące (lepiej kupcie już zmieloną, ja tak nie zrobiłam, więc pół godziny mieliłam mięso!)
Jajangmyeon
- pasta chunjang – 150 g
- olej bezsmakowy – 4 łyżki + do smażenia
- boczek – 150 g
- łopatka wieprzowa – 100 g
- czosnek – 3 ząbki
- imbir – 3 cm
- dymka – 2 sztuki
- ziemniak – 1 sztuka
- marchewka – ½ sztuki
- ogórek – 1 sztuka
- cukinia – ½ sztuki
- cebula – 2 sztuki
- kapusta – ¼ główki
- cukier – 2 łyżki
- makaron ryżowy wstążki lub makaron udon – 500 g
- sól do smaku
Sposób przygotowania:
- Do małego garnka wkładamy pastę chunjang i zalewamy ją olejem. Pastę smażymy na średnim ogniu przez 10 minut, cały czas mieszając. Z patelni wylewamy olej i odstawiamy pastę do wystygnięcia.
- Siekamy mięso, czosnek, imbir, dymkę, ziemniaka, marchewkę i ogórka. W większą kostkę kroimy cukinię, cebulę i kapustę. Mięso wrzucamy na rozgrzaną patelnię z 1 łyżką oleju. Kiedy z mięsa wytopi się tłuszcz i nabierze koloru, dodajemy imbir, czosnek, dymkę i cukier. Czekamy, aż cukier się skarmelizuje. Gotujemy makaron – nie wylewamy wody po jego odcedzeniu.
- Na patelnię dorzucamy kawałki ziemniaka, marchwi, cebuli, cukinii i kapusty. Kiedy warzywa będą już dość miękkie, dodajemy ostudzoną pastę chunjang. Następnie na patelnię wlewamy 2 chochle wody po gotowaniu makaronu. Dodajemy sól, dokładnie mieszamy i czekamy, aż się zagotuje. Makaron podajemy w misce. Polewamy go sosem i dekorujemy ogórkiem.
- Podpowiedź z przepisu: Jeżeli sos jest zbyt rzadki, można go zagęścić, dodając 1 łyżeczkę skrobi ziemniaczanej rozpuszczonej w małej ilości wody.
Tutaj zdjęcie przyrządzonego przeze mnie jajangmyeon:

Coś ode mnie:
To danie nie wyszło mi tak dobrze, jak poprzednie. Kupiłam zły makaron, a nie było już czasu kupić poprawny, a pasty chunjang nie dało się nigdzie znaleźć u mnie w pobliżu. Tym razem jedzenie robiłam bez niczyjej pomocy, dlatego przygotowanie trwało ok. 2,5 godziny. Zamiast pasty chunjang użyłam sosu słodko-pikantnego, który pomieszałam z sosem sojowym, aby dodać mu ciemniejszą barwę. Nie dodawałam również cukinii, bo nie przepadam za jej smakiem. Jedna rzecz, która mnie zdziwiła po zrobieniu posiłku, to ilość warzyw widocznych w moim daniu. Na zdjęciu dołączonym do przepisu nie można było zobaczyć warzyw, a w mojej wersji jajangmyeon było je bardzo dobrze widać.
Choć wyglądem danie nie oszałamiało, sam smak był dobry. Makaron dobrze pasował do pomieszanego z nim sosem oraz z warzywami i mięsem. Przypadł do gustu nawet mojej mamie, która zazwyczaj nie jest zwolenniczką kuchni azjatyckiej. Według mnie danie byłoby jeszcze lepsze, gdybym przyrządziła je z dobrych składników. Sam przepis trochę mnie zmylił.
Po zrobieniu i skosztowaniu obu dań mogę pewnie stwierdzić, że jestem większą fanką bibimbapu niż jajangmyeon. Sam proces przygotowania był dla mnie przyjemniejszy, jak i smak był bardziej w moim guście. Oczywiście, nie oznacza to, że jajangmyeon jest gorszy, tylko nie jest on dla mnie.
Mam nadzieję, że spróbujecie obu dań i dacie nam znać w komentarzach, jak wam smakowało i które wolicie!
Autor: Koshi
Moderator: MiTien
Edytor: Grazia



