English version below
BIG OCEAN jako pierwsza niesłysząca grupa K-popowa na świecie pokazują, że muzykę można nie tylko usłyszeć, ale również zobaczyć i poczuć, a bariery nie muszą oznaczać końca marzeń. Choć są dumni z tego, kim są, to nie chcą być postrzegani wyłącznie jako inspirujący przykład przełamywania barier. Chcą przede wszystkim być artystami, których docenia się za muzykę, występy i to, co mają do zaoferowania jako zespół.
PJ, Chanyeon i Jiseok nieustannie się rozwijają, eksperymentują i szukają nowych sposobów na wyrażanie siebie. W „Love Sign” prezentują bardziej dojrzałą i pewną siebie stronę swojej osobowości, pozwalają sobie również na odrobinę zmysłowości i flirtu, których niekoniecznie mogliśmy się po nich spodziewać, biorąc pod uwagę ich wcześniejsze wydania. To kolejny dowód na to, że zespół nie boi się podejmować nowych wyzwań na swojej ścieżce.
W naszej rozmowie BIG OCEAN opowiadają o zmianach, które przeszli jako artyści, o muzyce wykraczającej poza dźwięk i o tym, co chcieliby, aby ludzie w nich dostrzegali poza tym, co czyni ich wyjątkowymi.
- Jesteście pierwszym K-popowym zespołem składającym się z niesłyszących osób. Wasz debiut był przełomowy i pokazał, że scena jest dostępna dla każdego. Czy jest to dla was w jakimś stopniu odpowiedzialność? Czujecie związaną z tym presję, czy wręcz przeciwnie – daje wam to więcej motywacji do działania, by udowodnić, że nie ma granic, których nie możecie pokonać?
JISEOK: Zdecydowanie czujemy presję. Często nie mamy żadnego punktu odniesienia, więc musimy wszystko odkrywać krok po kroku – co sprawdza się podczas treningów, na scenie, czy nawet to jak komunikujemy się jako zespół. A potem widzimy jak PADO uczą się języka migowego albo ktoś mówi nam, że spróbował czegoś nowego, bo widział, jak my to robimy. Właśnie wtedy nasza odpowiedzialność nabiera znaczenia. Podobnie jak motywacja. Myślimy wtedy: “Okay, musimy stawać coraz lepsi”. Więcej ćwiczyć, więcej się uczyć i pokazywać, na co nas stać.
- W waszej najnowszej piosence “Love Sign” nawiązujecie do podwójnego znaczenia pytania “What’s your sign?”. Kiedy wpadliście na ten pomysł? Gdybyśmy was teraz zapytali “What’s your sign?” to jaki “znak” według was reprezentuje Big Ocean?
PJ: Szczerze mówiąc, zaczęło się od żartu. “What’s your sign?” zazwyczaj odnosi się do znaku zodiaku. W naszym przypadku, słowo “znak” ma oczywiście też inne znaczenie. Kiedy dostrzegliśmy to podwójne znaczenie, cała piosenka zaczęła nabierać kształtu.
CHANYEON: A jaki znak najlepiej opisuje teraz BIG OCEAN? Seksowne dłonie (śmiech)
- Wasze występy to piękne połączenie tańca i języka migowego. Jak wygląda twórczy proces, jeśli chodzi o muzykę i choreografię? Zaczynacie od konkretnych słów, które chcecie wyrazić, czy to muzyka podpowiada wam jakie gesty pojawią się w choreografii?
CHANYEON: Zazwyczaj najpierw powstaje piosenka. Potem język migowy i choreografia. Najpierw uczymy się ich osobno, a potem łączymy je w całość. Właśnie na tym etapie wykonujemy najwięcej pracy. Czasami musimy dostosować taniec, czasami timing, a czasami znajdujemy inny sposób na zamiganie czegoś, aby zachować właściwe znaczenie, a jednocześnie współgrało z muzyką.
W przypadku “Love Sign” było trochę inaczej, ponieważ język migowy od początku był częścią konceptu. Tym razem to dłonie wyznaczały kierunek naszego występu.
- Porównując wasz debiut z najnowszym albumem, można zauważyć, że wasza muzyka stała się dojrzalsza i pewniejsza siebie. Czy również odczuwacie tę zmianę?
PJ: Zdecydowanie. Big Ocean z czasów debiutu było bardziej “Proszę, uwierzcie, że damy radę”. Teraz jesteśmy bardziej “Nie spuszczajcie wzroku z moich palców”. (śmiech) Bardziej wierzymy też w siebie. Wcześniej nasze piosenki opowiadały o nadziei, trudnościach, stawaniu się silniejszym. Tym razem chcieliśmy po prostu poflirtować. Szczerze mówiąc, świetnie się przy tym bawiliśmy.
- “See Music, Feel Music”, często wspominaliście, że muzyka jest doświadczeniem całego ciała. Co to dla was oznacza dzisiaj?
JISEOK: Teraz naprawdę widzimy jak to się dzieje na naszych koncertach. Niektórzy słuchają piosenki. Niektórzy czują bas. Niektórzy obserwują nasze dłonie. A potem PADO migają do nas refren piosenki. Setki dłoni przekazujących tę samą wiadomość w tej samej chwili.
CHANYEON: I gęsia skórka. Za każdym razem. Zanim zdążysz o tym pomyśleć, całe twoje ciało reaguje. Myślę, że to najprostszy przykład tego, czym jest muzyka jako doświadczenie całego ciała.
- Czy każdy z Was ma inny sposób okazywania uczuć? Jakbyście opisali swoje “Love Sign”?
PJ: Mój to chyba rozśmieszanie drugiej osoby. Jeśli naprawdę kogoś lubię, chcę, żeby dobrze czuł się w moim towarzystwie.
JISEOK: Bezpośredniość. Jeśli cię lubię, zauważysz to.
CHANYEON: Drobne gesty. Małe rzeczy, które ludzie zapamiętują.
- Big Ocean to pierwsza K-popowa grupa, która zaprezentowała swoją kolekcję na New York Fashion Week. Opowiedzcie nam, jak do tego doszło i co dla was znaczy taka okazja?
PJ: Poznaliśmy Andy’ego Yu podczas naszej trasy po Stanach Zjednoczonych w kwietniu, i jakoś tak wyszło, że nas praktycznie adoptował. (śmiech) Nazywamy go naszym fajnym wujkiem. Bardzo zainteresowała go nasza historia i sposób, w jaki komunikujemy się za pomocą dłoni. Potem stało się to również częścią ubrań. Niektóre guziki mają kształt dłoni układających się w znaki języka migowego. Pojechałem też do Szanghaju, odwiedziłem fabrykę, brałem udział w przymiarkach i omawiałem różne pomysły z Andym. Dzięki niemu doświadczyliśmy tylu nowych rzeczy – Szanghaj, kolekcja, New York Fashion Week, to wszystko. Zaczęliśmy od współpracy, ale teraz naprawdę czujemy się jak rodzina.
- Przez ostatnie lata pokazywaliście ludziom, że muzyki można doświadczać na wiele sposobów. Co chcielibyście, żeby ludzie zrozumieli na temat Big Ocean?
PJ: Że nie jesteśmy tylko “inspirującą historią”. Jesteśmy bardzo dumni z tego, że jesteśmy pierwszym na świecie niesłyszącym zespołem K-popowym. Ale chcielibyśmy jednak, żeby ludzie po prostu mówili: “Ta piosenka jest dobra” albo “Ten występ był niesamowity”.
CHANYEON: Albo “Mają seksowne dłonie.”
PJ: Dokładnie. (śmiech) To, że jesteśmy osobami niesłyszącymi, jest częścią BIG OCEAN. Ale to, kim jesteśmy, to znacznie więcej niż ten jeden nagłówek.
- Europejscy fani nie mogą się doczekać Waszych koncertów. Ponieważ wasza nadchodząca trasa obejmuje tylko trzy miasta, czy fani mogą mieć nadzieję, że w przyszłości odwiedzicie również inne europejskie kraje? Czego możemy się spodziewać po tej trasie?
JISEOK: Wiemy. Widzimy wasze wiadomości. Tym razem europejska trasa jest bezpośrednio organizowana przez naszą wytwórnię, a cały zespół intensywnie pracuje nad przygotowaniem każdego miasta uwzględnionego w planie. Na razie to Kolonia, Paryż i Londyn. Po tym, co wydarzyło się z ostatnią europejską trasą, powrót do Europy wiele dla nas znaczy.
PJ: I nie martwcie się – naprawdę chcemy poszerzyć tę mapę w przyszłości i spotkać PADO w całej Europie. Tym razem piosenka “Love Sign” pokazała naszą dojrzalszą stronę. Ale nie będziecie oglądać samych seksownych dłoni od początku do końca. (śmiech) Pokażemy wam różne oblicza.
- Na koniec — co chcielibyście przekazać swoim fanom w Polsce, którzy was wspierają i mają nadzieję, że wkrótce nas odwiedzicie?
JISEOK: Polscy PADO, wciąż pamiętamy, ile miłości okazaliście nam podczas naszej wizyty w Polsce w zeszłym roku. Byliśmy u was po raz pierwszy, a wy nas tak ciepło przywitaliście. Jest nam smutno, że nie zobaczymy się podczas tej trasy, ale mamy ogromną nadzieję, że nie minie zbyt wiele czasu, zanim znów będziemy mogli do was wrócić i się spotkać.
BIG OCEAN: Dziękujemy, PADO! Tęsknimy za wami!
ENGLISH VERSION
As the world’s first deaf K-pop group, BIG OCEAN shows that music can not only be heard, but also seen and felt, and that barriers don’t have to mean the end of dreams. Although they are proud of who they are, they do not want to be seen solely as an inspiring example of breaking barriers. Above all, they want to be artists who are appreciated for their music, performances, and what they have to offer as a group.
PJ, Chanyeon, and Jiseok continue to grow, experiment, and explore new ways to express themselves. With “Love Sign”, they showcase a more mature and confident side of their personalities, while also allowing themselves a touch of sensuality and flirtation—a side of them we might not have expected, given their previous releases. This is further proof that the band isn’t afraid to take on new challenges along their journey.
In our interview, BIG OCEAN talk about the changes they’ve undergone as artists, about music that goes beyond sound, and about what they’d like people to see in them beyond what makes them unique.
- You are the first K-Pop group made up of hard-of-hearing artists. Your debut was groundbreaking, showing that the stage can be accessible to everyone. Do you feel this is a responsibility in any way? Do you feel pressure because of it or does it instead give you even more motivation to prove that there are no limits that cannot be overcome?
JISEOK: There is definitely pressure. A lot of the time, there isn’t really a reference for us, so we have to figure things out step by step — what works in training, on stage, even how we communicate as a team. Then we see PADO learning sign language, or someone tells us they tried something new because they saw us doing this. That’s when the responsibility really matters. And motivation as well. It makes us think, “Okay, then we have to get better.” Practice more, learn more, and keep showing more of what’s possible.
- Your new song “Love Sign” plays with the double meaning of “What’s your sign?”. When did this idea first come to you? And if we asked you “What’s your sign?” right now, what would you say is the “sign” that represents Big Ocean?
PJ: Honestly, it started as a joke. “What’s your sign?” usually means your zodiac sign. For us, obviously, “sign” means something else too. Once we saw that double meaning, the whole song opened up.
CHANYEON: And Big Ocean’s sign right now? Sexy hands. (laughs)
- Your performances are a beautiful combination of dance and sign language—what does your creative process look like when it comes to music and choreography? Do you start with specific words you want to express, or does the music itself guide which gestures appear in the choreography?
CHANYEON: Usually, the song comes first. Then the sign language and the choreography. We learn them separately first, and then bring the two together. That’s actually where a lot of the work happens. Sometimes we adjust the dance, sometimes the timing, and sometimes we find another way to sign something so the meaning stays right but it still flows naturally with the music.
“Love Sign” was a little different because sign language was already part of the concept of the song itself. So this time, the hands could lead a lot more of the performance.
- Comparing your debut to your current album, it feels like your music has grown more mature and confident. Do you feel this change within yourselves?
PJ: Definitely. Debut-era Big Ocean was more like, “Please believe we can do this.” Now we’re like, “Keep your eyes on my fingertips.” (laughs) We trust ourselves more now. Before, a lot of our songs were about hope, hardship, coming back stronger. This time we just wanted to flirt. Honestly, that was fun.
- “See Music, Feel Music”, you’ve often said that music is a “full-body experience”. What does this sentence mean today for you?
JISEOK: Now we actually see it happening at our shows. Some people hear the song. Some feel the bass. Some watch our hands. And then PADO signs the chorus back to us. Hundreds of hands saying the same thing at once.
CHANYEON: And Goosebumps. Every single time. They are literally your whole body reacting before you even think about it. So to me, that’s probably the simplest example of music being a full-body experience.
- Do you think each of you have different ways of expressing affection? If you had to describe each member’s “love sign,” what would they be?
PJ: Mine is probably making you laugh. If I really like someone, I want them to feel comfortable around me.
JISEOK: Mine is direct. If I like you, you’ll know.
CHANYEON: Details. Small things people remember.
- Big Ocean will become the first K-pop group to present its own collection at New York Fashion Week. Can you tell us more about this opportunity – how it happened and what does it mean to you?
PJ: We met Andy Yu during our U.S. tour in April, and somehow he basically adopted us. (laughs) We call him our cool uncle. He was really interested in our story and the way we communicate with our hands. Then that started becoming part of the clothes too. Some of the buttons are shaped like hands in sign language. I also went to Shanghai, visited the factory, did fittings and worked through ideas with Andy. We’ve had so many amazing new experiences thanks to him — Shanghai, the collection, NYFW, all of it. We started out working together, but now it really feels like we’re family.
- You’ve spent the past few years showing people that music can be experienced in many different ways. What is something you hope people understand about Big Ocean?
PJ: That we’re not only an “inspiring story.” We’re very proud of being the world’s first deaf K-pop group. But we also want people to just say, “That song is good,” or “That stage was crazy.”
CHANYEON: Or, “They have sexy hands.”
PJ: Exactly. (laughs) Being deaf is part of Big Ocean. But there’s a lot more to us than one headline.
- European fans have been asking to see more of Big Ocean. Since this upcoming tour currently covers only three cities, can fans hope to see you visit more European countries in the future and what we can expect from this tour?
JISEOK: We know. We see the messages. This time, the European tour is being organized directly by our company, so the team has been working really closely on every city in the plan. Right now, that’s Cologne, Paris and London. After what happened with our European dates earlier this year, getting back there means a lot to us.
PJ: And don’t worry — we really do want to make that map bigger in the future and meet more PADO across Europe. This time, “Love Sign” added a much more grown-up side of Big Ocean. But it’s not sexy hands from start to finish. (laughs) You’ll still get all the different sides of us.
- Finally, to all your fans in Poland who have been supporting Big Ocean and hoping to see you visit the country, what message would you like to send them?
JISEOK: Polish PADO, we still remember the love you gave us when we came to Poland last year. It was our first time there, and you made us feel so welcome. We’re sad we won’t get to see you on this tour, but we really hope it won’t be too long before we can come back and meet you again.
BIG OCEAN: Dziękujemy, PADO! We miss you!



