Tym razem mamy coś dla fanów filmów katastroficznych. Zachęcamy do oglądania!
Kraj: Korea Południowa
Gatunek: Katastroficzny
Rok produkcji: 2016
Czas trwania: 2 godz. 16 min.
Obsada: Kim Nam Gil, Kim Joo Hyun, Jung Jin Yeong, Kim Young Ae
Gdy w wyniku trzęsienia ziemi dochodzi do uszkodzenia elektrowni atomowej w koreańskim miasteczku, pewien mężczyzna ryzykuje życiem, by uratować kraj przed katastrofą.

Zwiastun:
Recenzja zawiera spoilery!
Filmy katastroficzne to jeden z tych gatunków, którego nigdy nie będę mieć dość. Uwielbiam „czuć” historię bohaterów, a podczas oglądania tej produkcji towarzyszyły mi silne emocje.
Jae Hyeok nigdy nie chciał pracować w elektrowni, wręcz przeciwnie, planował nawet z niej zrezygnować. Nigdy mu się to nie udało. Pierwszym znakiem zapytania, jaki pojawił się w mojej głowie, był fakt, że pomimo śmierci ojca i brata Jae Hyeok’a na skutek wypadku w elektrowni, jego mama wciąż zmusza go do pozostania tam. Rozumiem, że brak pieniędzy może manipulować naszymi decyzjami, jednak jeżeli jest inna alternatywa, po co kusić los?
Jae Hyeok nie był w elektrowni sam, pracowali tam również jego przyjaciele. Oglądając, odniosłam wrażenie, że w gruncie rzeczy, pracowało tam prawie całe miasto. Zakład energetyczny był stary, władze ignorowały każdy problem, jaki tylko się pojawiał, gdyż naprawa mogłaby być zbyt kosztowna. Tragedia pisana.
Mimo tego, że każdy spodziewał się co, wydarzy się w kolejnej scenie, trudno było mi powstrzymać łzy. Elektrownia jądrowa wybuchła, ci, którzy przeżyli wybuch, są skazani na śmierć w niewiarygodnych cierpieniach przez napromieniowanie. Ludzie uciekają w panice, tracą swoje rodziny, życia.
Myśl, że coś takiego faktycznie może się wydarzyć, co więcej, już się wydarzyła w pewnych miejscach na świecie, nie mogła dać mi spokoju.
Wyjątkowy dla tego filmu jest główny bohater, dosłownie- bohater. Poświęca swoje życie, by uratować innych. Myślę, że jego bohaterstwo nie wynika jednak z decyzji, jaką podjął, a jego przemyśleń. Płakałam jak dziewczyna, gdy zamiast heroicznie wykonać na sobie wyrok, który prędzej czy później i tak nadszedłby w ten, czy inny sposób, Jae Hyeok się rozpłakał. Poprosił o możliwość porozmawiania z rodziną. „Mamo, boję się”, „Nie chcę umierać”, „Czym sobie zasłużyłem?”.
Zazwyczaj postacie podejmują decyzję bez cienia zawahania, z kamienną twarzą, ale Jae Hyeok panicznie się boi, powątpiewa, nie może zrozumieć, dlaczego płaci za błędy obcych mu ludzi, cierpi.
To tragiczna historia, której, choć bardzo chcę, nie potrafię opisać słowami. Produkcja pełna wrażeń, poruszająca i z pewnością godna polecenia.
Edytor: Mania




Potwierdzam, że ten film jest wart uwagi. Oglądałam go wraz z rodziną na Netflixie. Przy tragicznym końcu poryczałam się jak bóbr, nie tylko ja. Uwielbiam koreańskie produkcje, są one bardzo dobrze zrobione.
Po obejrzeniu długo pozostawał on w głowie i dawał do myślenia.
Polecam z całego serca i radzę zaopatrzyć się w chusteczki.