Relacja z koncertu Up10tion w Warszawie

Niektórzy z Was pewnie wiedzą, że w zeszły piątek (21.09.2018) miał miejsce występ Up10tion w warszawskim klubie Progresja. Dla nich przejechałam całą drogę ze wschodnich rubieży Polski aż do stolicy.


Z góry przepraszam za jakość czy rozmazanie niektórych zdjęć – chłopaki się ruszają zbyt szybko dla aparatu 😀 Ale może nie przedłużajmy i przejdźmy już do relacji właściwej.

Podobno niektórzy już koczowali na bilety od 6:00 rano – trudno mi to zweryfikować, gdy się dotarło na miejsce po 13:00. Ale już o tej porze pod klubem się zebrała pokaźna grupa czekających. Tutaj muszę ogólnie pochwalić ludzi – było miło i czysto, a współczekający byli kochani.

Tuż pod wejściem mieliśmy możliwość podpisania polskiej flagi oraz kupna małego zestawu – fanowskiego banerku + „roboczego” lightsticka.

Jak chodzi o merch – jak najbardziej można było kupić autografowany album (Invitation w obu wersjach), plakat i photobook, a także takie rzeczy jak „roboczy” lightstick, koszulki, torby, bejsbolówki oraz saszetki. Niestety, koszulki były tylko w rozmiarze L, więc musiałam obejść się smakiem.

Koncert miał miejsce w największej sali, jaką miała do zaoferowania Progresja. Nie była ona pełna, fakt. Nie było jakichś oficjalnych danych, ile osób pojawiło się na Up10tion – ale myślę, że  „na oko” było to 300 osób z haczykiem. Za to hałasu robiliśmy za 3000 😀

Zanim jeszcze miał miejsce koncert właściwy, miał miejsce hi-touch oraz selfie event – tutaj znowu muszę pochwalić fanów, bo pomimo początkowego bałaganu i problemów z komunikacją, wszystko skończyło się dobrze i bez ofiar w ludziach.

A sam koncert? Chłopaki byli zdecydowanie bardziej charyzmatyczni na żywo, niż myślałam. Po dwóch-trzech piosenkach robili chwilkę przerwy, by z nami porozmawiać, zapytać, jak się czujemy lub podzielić się jakąś historyjką z ich życia albo powiedzieć coś po polsku pokroju „tęśkniliśczie?” 🙂 Słowem, urzekli mnie kompletnie i od tego dnia będę ich chronić aż do końca świata.

Zaczęli od nowego albumu, by potem w miarę upływu czasu powracać do piosenek starszych i teoretycznie bardziej znanych. Lubicie to uczucie, gdy basy są na tyle mocne, że wibrują Wam żebra? Super uczucie, nie? Wiecie, że basy podbijały też głos Bitto, bo był taki niski? Tak właśnie było.  Pojawiły sie takie utwory jak „So Beautiful”, „Candyland”, „Runner”, „Attention” i oczywiście na sam koniec „So, Dangerous”. Nie mogło też zabraknąć „Going Crazy”, „White Night” i jeszcze paru innych 🙂 Sala wydzierała się/śpiewała wraz z chłopakami przez cały czas – atmosfera była super, ludzie machali lightstickami, nigdy nie było krępującej ciszy podczas występu. Trochę z tyłu widowni zrobił się mały dancefloor, gdzie parę dziewczyn tańczyło i śpiewało wraz z chłopakami.

Koncert minął pod znakiem jeszcze dwóch rzeczy – golonki oraz… rozdartych spodni. W przerwie między piosenkami Jinhoo wyznał nam, że pierwszy raz jadł w Warszawie golonkę i bardzo mu to smakowała. Oczywiście, taka deklaracja wywołała w polskiej widowni niesamowity entuzjazm. Temat golonki przewijał się  tego wieczoru jeszcze bodaj ze 2 razy. Czyli jak Up10tion znowu przyjadą do Polski (a przyjadą, obiecali nam!!!), to fundujemy Jinhoo najlepszą golonkę w stolicy, pamiętajcie.

Co do spodni, cóż… Były dwa takie wypadki na scenie, z czego jeden mniej niebezpieczny, a drugi nieco bardziej. Łagodniejsze rozerwanie przypadło Kuhnowi i jego spodniom, gdzie z paru mniejszych dziur na udzie zrobiła się jedna i ogromna, nieskromnie odsłaniająca niemal całe udo wraz z kolanem i wręcz połową łydki. Drugi wypadek przypadł Xiao. Był to… przypadek beznadziejny, więc biedak musiał szybko przemknąć za kulisy i się przebrać. W tym czasie reszta zespołu, jak i widownia dopingowała Xiao, by się pośpieszył i wrócił do nas jak najszybciej, bo już tęskniliśmy 😀 Jak będą zdjęcia, gdzie całe Up10tion jest na czarno, a w oczy rzuca się biel spodni Xiao – to już jest zdjęcie powypadkowe. Cóż, i takie rzeczy się zdarzają 🙂

Hwanhee  za to urzekł nas swoimi żarcikami o Szopenie i shoppingu. Bo wiecie, jak się słucha Szopena, to się chce iść na shopping…

W międzyczasie zaśpiewaliśmy „Happy Birthday” dla chłopaków z okazji 3. rocznicy debiutu. To szybko się przerodziło w polskie „Sto lat” – szkoda, że nie widzieliście ich zagubionych min 🙂 Tak samo też byli zagubieni z powodu naszego polskiego zwyczaju – tak, chodzi o tupanie publiczności, gdy piosenka się kończyła. W końcu bodaj Kuhn zapytał, o co nam chodzi z tym tupaniem – wyjaśnienie spodobało mu się na tyle, że sam zaczął potem nas parodiować na scenie.

W końcu jednak po jakichś 2 godzinach nadszedł czas na pożegnanie. Bardzo tego nie chcieliśmy i żałosnym wyciem zakomunikowaliśmy, że nie chcemy, by chłopaki schodzili ze sceny, ale nic nie mogliśmy zrobić… Ale, jak pisałam wcześniej, obiecali powrót!

Wróciłam z rozdartym gardłem, obolałymi rękami od machania lightstickiem i z bólem nóg od tupania – znaczy, koncert był udany.  Raz nawet tak energicznie machałam, że lightstick mi się rozleciał, ale dzięki pomocy pewnej dziewczyny szybko go naprawiliśmy i mogłam wrócić do wymachiwania 🙂

Teraz chyba jest pora na najbardziej zadowalające estetycznie zdjęcia – nie są po kolei i są robione z głównie z jednej strony, ale mam nadzieję, że to nie problem.

Nie zauważyłam, by ktoś jakoś mocno pogubił się w choreo – ale to może dlatego, że jak człowiek się dobrze bawi, to nie zwraca uwagi na takie potknięcia.

Serdecznie pozdrawiam pewne trzy mamy, które przyjechały na koncert z córkami – najpierw grzecznie trzymały się z tyłu po to, by zaraz po trzeciej piosence dołączyć do tłumu. Mam wrażenie, że czasem bawiły się lepiej niż ich dzieci. zwłaszcza przy „Candyland” 😀

Kochajcie Up10tion!

EDIT: Beyond Ent. właśnie wrzucili na swoim facebooku zdjęcie z chłopakami i widownią. Może nawet znajdziecie siebie!

 

NEWSY

BTS zaskakują decyzją dotyczącą Grammy 2027

BTS ogłosili swoją decyzję w sprawie zgłoszenia muzyki do...

Rio z NiziU przechodzi na tymczasowy hiatus

Podczas gdy NiziU podobno przygotowują się do koreańskiego comebacku,...

Lee Gwan Hee i Yu Si Eun z „Single’s Inferno 3” są parą

Uczestnicy „Single’s Inferno 3” Lee Gwan Hee i Yu Si Eun spotykają się!

VERIVERY ogłaszają trasę koncertową „GIVE ME FIVE, KEEP THAT VIBE”

VERIVERY wyruszają w trasę koncertową! 28 lipca ogłoszono daty i...

POPULARNE

Niezwykła interakcja fanki oraz Chorong i Bomi z Apink podczas promocji albumu unitu

16 lipca KST Chorong i Bomi spotkały się ze...

Niedawne zdjęcia Jennie i V rozpalają plotki o randkach

Zdjęcia idoli przyciągnęły uwagę i sprawiły, że ponownie pojawiły...

Free Zia otwiera nowy kanał na YouTube

Influencerka Free Zia jest gotowa na nowy start na...

Jisoo z BLACKPINK pod ostrzałem internautów

Powszechnie wiadomo, że celebryci reklamują różne produkty przez całą...

RM z BTS publikuje rodzinne fotografie

Idol przyciągnął uwagę po tym, jak opublikował kilka rodzinnych...
Grazia
Grazia
"Starajcie się zostawić ten świat troszkę lepszym niż go zastaliście" - Robert Baden-Powell

BTS zaskakują decyzją dotyczącą Grammy 2027

BTS ogłosili swoją decyzję w sprawie zgłoszenia muzyki do tegorocznej edycji wydarzenia. 29 lipca każdy z siedmiu członków zespołu opublikował za pomocą mediów społecznościowych ważną...

Rio z NiziU przechodzi na tymczasowy hiatus

Podczas gdy NiziU podobno przygotowują się do koreańskiego comebacku, Rio tymczasowo zawiesza aktywności z powodów zdrowotnych. 27 lipca JYP Entertainment ogłosiło, że: "Po wielokrotnych rozmowach...

Lee Gwan Hee i Yu Si Eun z „Single’s Inferno 3” są parą

Uczestnicy „Single’s Inferno 3” Lee Gwan Hee i Yu Si Eun spotykają się!

0 0 głosy
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze