Youngjae z GOT7 skierował wiadomość do sasaengs, którzy nadal naruszają jego prywatność.
2 lipca Youngjae wszedł na swoje osobiste konto na Instagramie i podzielił się wiadomością z napisem:
„Jeśli chcesz zobaczyć jak życie danej osoby jest rujnowane, umieść swoje zdjęcia i poczuj to na własnej skórze”.
Słowa, które zamieścił na zdjęciu brzmiały:
„Przestań przychodzić do fryzjera i salonu makijażu. Straszysz mnie? Kiedy potajemnie zrobiłaś mi zdjęcia, rozmawiając z innymi ludźmi w kawiarni, a potem podeszłaś do mnie i zapytałaś: „Mogę to opublikować?”
To nie pierwszy raz, kiedy Youngjae daje surowe ostrzeżenia sasengsom, którzy podążają za nim i naruszają jego prywatność. Pierwszą wiadomość napisał w 2016 roku, napisał dwie kolejne wiadomości, prosząc sasaengsów o zaprzestanie naruszania jego prywatności w 2018 roku, najpierw w czerwcu, a następnie w listopadzie, a w grudniu 2019 roku poprosił sasaengsów o zaprzestanie kontaktowania się z nim przez telefon.
Źródło: 1
Edytor: Haru




jeśli Youngjae nie nosi nic co zakrywa jego twarz to bardzo prawdopodobne jest że sasaeng fan go rozpozna. Może żeby przypadkowego spotkania z ,,fanem,, powinien inaczej się odmalować np. inaczej fryzurę ułożyć, założyć maseczkę jeżeli jeszcze tego nie robił, założyć kapelusz i iść w miasto. Na 100 procent nikt by nie rozpoznał wokalisty. No chyba że jest to w jakimś budynku to wtedy jest troszkę trudniej 🙁
uniknąć,, miało być 🙂
Zastanawia mnie dlaczego w Korei nie ma surowszych przepisów jeśli chodzi o sasaeng… Idole powinni być chronieni nie tyle przez wytwórnię co przez prawo. W końcu taki stalker może się przydarzyć każdemu. Idole ze względu na swoją pracę są dużo bardziej narażeni, dlatego powinni być chronieni prawem bezwarunkowo od stanowiska wytwórni. Sasaeng są niebezpieczni dla idoli i wszystkich osób w ich otoczeniu, dlatego powinni być w szczególnych przypadkach zamykani, ewentualnie wysyłani do ośrodków na przymusowe terapie.