Artysta odchodzi z zespołu i wytwórni.
3 kwietnia SM Entertainment wydało następujące oświadczenie:
„Cześć, tu SM Entertainment.
Chcielibyśmy wyrazić naszą szczerą wdzięczność fanom, którzy zawsze okazują swoje niezachwiane wsparcie NCT.
Po długim okresie szczegółowych dyskusji z Markiem dotyczących kierunku jego przyszłych aktywności oraz po odpowiednich rozmowach między obiema stronami, doszliśmy do wspólnego porozumienia o zakończeniu jego ekskluzywnego kontraktu z dniem 8 kwietnia. W związku z tym Mark zakończy wszelką działalność w NCT, w tym NCT 127 i NCT DREAM.
Od czasu debiutu w 2016 roku jako członek NCT, Mark wykazywał się wyjątkowymi umiejętnościami nie tylko podczas grupowych promocji, ale także jako artysta solowy, prezentując imponujące aktywności przez ostatnie 10 lat. Chcielibyśmy wyrazić naszą wdzięczność za cenny czas, który razem dzieliliśmy i szczerze kibicujemy Markowi, kiedy odchodzi z zespołu i zaczyna nowy etap w karierze.
Od teraz NCT 127 planują kontynuować aktywności w siedmioosobowym składzie – Johnny, Taeyong, Yuta, Doyoung, Jaehyun, Jungwoo i Haechan, a NCT DREAM z sześcioma członkami: Renjun, Jeno, Haechan, Jaemin, Chenle i Jisung.
Będziemy nadal dokładać wszelkich starań, aby zapewnić pełne wsparcie dla aktywności członków NCT i jeszcze bardziej postaramy się dla fanów, którzy darzą NCT niezmienną miłością.
Dziękujemy„.
Ponadto Mark napisał list do fanów i opublikował go za pomocą Instagrama. Możecie go przeczytać poniżej.
„Cześć, tu Mark.
Cześć, Czennies…
Zadebiutowałem jako członek NCT U 9 kwietnia 2016 roku, a teraz to już kwiecień 2026, minęło naprawdę całe 10 lat… Tak dużo się wydarzyło w ciągu tych 10 lat – występowałem na tak wielu scenach, a przede wszystkim czuję, że stworzyłem mnóstwo wspomnień. Bardzo dobrze wiem, że są Czennies, którzy lubili mnie od czasu SM Rookies, więc jeśli doliczyć ten czas, naprawdę minęło więcej niż 10 lat. Jak minęło ten ponad 10 lat dla was, Czennies…? Myślę, że dla mnie były one naprawdę, naprawdę szczęśliwe. Teraz, kiedy minęło 10 lat, chcę osobiście podzielić się z Czennies – którzy każdego dnia, bez wyjątku, przez tak długi czas sprawiali, iż byłem szczęśliwy – moją nową decyzją i nadchodzącym nowym rozdziałem, pisząc to własnoręcznie.
Wiem, że to może wydawać się nagłe dla wszystkich…ale tak naprawdę już od czasów trainee lub może nawet wcześniej, zawsze nosiłem w sercu marzenie. Marzyłem o podróżowaniu tylko z gitarą akustyczną, graniu na ulicach i kochałem pisać po angielsku tak bardzo, że nawet chciałem zostać pisarzem. Byłem zbyt młody, żeby w pełni zrozumieć to marzenie albo dokładnie je sobie wyobrazić w głowie, ale ponieważ kochałem muzykę i scenę, wziąłem udział w przesłuchaniu w Kanadzie 14 lat temu i w SM, zacząłem moją muzyczną podróż po raz pierwszy jako członek NCT.
Ponieważ moje „pierwsze razy” zaczęły się w SM i z NCT, byłem w stanie lepiej poznać siebie i odnaleźć najlepszą wersję siebie. Wszystko co czuję to wdzięczność. Mam wrażenie, że dzięki NCT mogłem doświadczyć nieba, ziemi, morza i gór w najlepszy sposób. Po spędzeniu 10 lat na poznawaniu świata w pełni i przeżyciu tej niezwykłej podróży, myślę, że naturalnie zacząłem się zastanawiać: czy to najlepsze marzenie, jakie mogę mieć? Jaka jest największa praca oraz cel, które mogę mieć, żyjąc jako osoba o imieniu Mark? I skoro to czas, gdy mój 10-letni kontrakt dobiega końca, obudziłem wszystkie uczucia, jakie nosiłem w sercu i długo się nad tym zastanawiałem. Ostatecznie zdałem sobie sprawę, że jestem naprawdę ciekawy, jaki dokładny, w pełni ukształtowany kształt ma to marzenie – i zapragnąłem zanurzyć i poświęcić się mu w pełni. Myślę, że naprawdę chcę jasno i autentycznie odnaleźć to, czym będzie moja muzyka – albo mój „owoc” oraz jak mogę urzeczywistnić ją w tym świecie i sprawić by tak się stało bez względu na wszystko.
Kiedy długo rozmawiałem z każdym z członków, doszło do momentu, w którym samo myślenie o tym wywołuje u mnie łzy w oczach – bo ostatecznie każdy z nich, bez wyjątku, powiedział mi, że mnie wspiera. Będzie mi przykro do końca życia i czuję wdzięczność, bardziej niż cokolwiek. Chcę jeszcze raz powiedzieć ogromne, ogromne dziękuję – do starszych członków, którzy widzą we mnie swojego słodkiego, młodszego brata i do młodszych, którzy widzą we mnie lidera. Do wszystkich członków, którzy przy podejmowaniu tej decyzji uważnie słuchali o moich zmartwieniach, wysłuchali mojego serca, myśleli o mnie, podzielili się swoimi opiniami i dawali mi wyłącznie wartościowe, wspaniałe rozmowy: bardzo wam dziękuję i kocham was. Z członkami, z którymi wsiadłem na ten sam statek, odbyliśmy najlepszą podróż przez te ponad 10 lat. I jako ktoś, kto zawsze kochał wodę, kiedy mówię, że chcę dalej popłynąć samodzielnie, to właśnie oni kibicują mojemu zanurzeniu się z pełnym wsparciem oraz miłością. Ja również wciąż będę was wspierał i kochał.
Po tym, jak zostałem wybrany poprzez globalne przesłuchanie w 2012 roku, chcę podziękować wszystkim za całe życie – od zespołu trainee po każdego instruktora, wszystkim w firmie, menadżerom, dyrektorom, członkom zarządu i pracownikom ze wszystkich działów – za wychowanie mnie i pomoc w rozwinięciu się w osobę, którą jestem dziś.
Ale….bez względu na to, jak dużą decyzję podjąłem, w pełni rozumiem, iż samo podjęcie „wielkiego wyzwania” w pojedynkę nie łagodzi automatycznie wszystkich obaw, trosk oraz trudów. Wiem, że ogłoszenie ważnej decyzji o moim nowym rozdziale w życiu nie może samo w sobie – jedynie przez ten własnoręcznie napisany list – złagodzić zmiany, która może być ogromnym szokiem dla Czennies, którzy kochali mnie jako „Marka z NCT”, fanów Marka i całej publiczności. Dlatego jest mi tak ciężko na sercu. Myślę, że spędziłem ekstremalnie długi czas na martwieniu i zastanawianiu się w kółko, jaka byłaby najbardziej dojrzała decyzja i sposób jej podjęcia. Jest mi bardzo przykro, że efekt tych długi rozważań ostatecznie doprowadził do sytuacji, która może wydawać się niewystarczająca i czuję, że moje serce jest takie ciężkie.
Pomyślałem, że tym, co mogę zrobić w tej sytuacji – szczególnie dla was, Czennies, którym jestem najbardziej wdzięczny – jest przekazanie moich prawdziwych, szczerych uczuć. I kiedy spojrzałem w głąb swojego serca, zdałem sobie sprawę, że na końcu tej szczerości, ponad wszystko inne, to, co najbardziej chcę wyrazić to moja wdzięczność. Do wszystkich Czennies i do wszystkich, którzy znali mnie i wspierali aż do teraz, chcę powiedzieć, najmocniej jak potrafię: dziękuję. Szczerze, szczerze dziękuję. Dziękuję za to, że przez ostatnie 10 lat pozwoliliście mi żyć jako najszczęśliwsza osoba. Za to, że pomogliście mi pielęgnować większe marzenie o zostaniu piosenkarzem – coś, co kiedyś nieśmiało skrywałem w swoim sercu – i za to, że w rzeczywistości pomogliście mi spełnić to marzenie. Ponieważ darzycie mnie tak cenną i nieocenioną miłością i wsparciem, to właśnie dzięki tej miłości i tym wspomnieniom mogłem stać się Markiem, którym dzisiaj jestem. Dziękuję wam, szczerze, że mogłem żyć jako ktoś, kto zna wdzięczność.
Przez resztę życia będę nosił wdzięczność w sercu wobec SM i członków NCT, Czennies.
Aby kiedyś powitać was ponownie w przyszłości z nową wersją siebie i być Markiem, z którego możecie być dumni, dam z siebie wszystko – ponad wszystko – i będę pracował tak ciężko, jak tylko potrafię. Jeszcze raz bardzo wam dziękuję„.
Wszystkiego dobrego w przyszłych przedsięwzięciach, Mark!
Źródło: (1)
Edytor: Grazia



