Aktor Lee Joon Gi podzielił się ostatnio smutną wiadomością o odejściu swojego ukochanego psa.
16 sierpnia podzielił się kilkoma zdjęciami swojego psa, Jjoonie, na Instagramie i napisał:
„W tych męczących i trudnych czasach z powodu COVID-19 i upałów mam do przekazania ciężkie wieści.
Wierzę w podzielenie się tą wiadomością, ponieważ był on kimś, kto otrzymał wiele zainteresowania i miłości od tych, których uważam za moją rodzinę.
23 lipca Jjoonie opuścił ramiona swojej ukochanej rodziny i przeszedł przez tęczowy most. Następnego dnia w głębokim smutku i tęsknocie urządziliśmy mu pogrzeb i mogliśmy tylko płakać. Jego prochy zostały złożone w małym słoiczku, a on sam czuwa teraz nad nami. Poszedł na rezonans i zdiagnozowano u niego guza mózgu… Byłem w takim szoku, smutny i rozżalony. Ale ponieważ nie wiedziałem, ile czasu nam zostało, postanowiłem zrobić wszystko, co w mojej mocy, żeby go kochać… Chciałem mieć z nim jak najwięcej szczęśliwych wspomnień, dopóki jeszcze będzie je pamiętał, więc poświęciłem Jjoonie cały swój czas. To było takie miłe, anielskie dziecko, które nie miało oczu dla nikogo poza swoim właścicielem i dobrze znosiło ból, jakby chciało oszczędzić go swojej rodzinie. Po krótkim okresie choroby odszedł do szczenięcego nieba. Jjoonie był miłym aniołem o czystym sercu, który był jak przyjaciel i członek rodziny, na którego opiece mogliśmy polegać.
Pożegnanie z Jjoonie było dla mnie tak smutne, że przez jakiś czas było mi ciężko, ale teraz pracuję nad tym, żeby spędzać więcej czasu z Ggabi [jego drugim psem], który też jest smutny po stracie przyjaciela.
Wierzę, że pewnego dnia Jjoonie przywita mnie po drugiej stronie mostu z merdającym ogonem i poprowadzi mnie, więc nie myślę o tym, że to koniec. Ja i moja rodzina zbieramy się w sobie i dzielimy więcej miłości i czułości z Ggabi, która nadal jest z nami.
Chcę podziękować wszystkim tym, którzy ciężko pracowali i pomagali w czasie choroby Jjoonie.
Chciałbym również serdecznie podziękować fanom, którzy od najmłodszych lat czuwali nad Jjoonie i Ggabi i przesyłali im swoją miłość. Dzięki Wam Jjoonie mógł wieść naprawdę szczęśliwe życie i jestem pewny, że życzy wszystkim szczęścia w tym miejscu, w którym się teraz znajduje.
Ponieważ nie byłem w stanie napisać o tym wcześniej, wiele osób było zaniepokojonych i zmartwionych, ale chciałem najpierw uporządkować swoje myśli. Kiedy przyszedł czas na pisanie, ciągle wymazywałem to, co napisałem i zaczynałem od nowa.
Myślę, że wkrótce będę mógł powitać Was wszystkich dobrą nowiną. Może to trochę potrwać, ale proszę, poczekajcie na mnie.
W tym trudnym z wielu powodów czasie, proszę, zadbajcie przede wszystkim o swoje zdrowie. Będę się modlił, żebyśmy mieli przed sobą tylko dobre dni.
Jjoonie, dziękuję Ci za czas, który spędziłeś u naszego boku. Tęsknimy za Tobą i kochamy Cię. Do dnia, w którym znów się spotkamy, bądź szczęśliwy gdziekolwiek jesteś.„
Źródło: 1



